Przejdź do treści
Home » Aktualności » Finały Pucharu Polski Bez Barier 2025 – futbol, który naprawdę nie zna granic

Finały Pucharu Polski Bez Barier 2025 – futbol, który naprawdę nie zna granic

8 września 2025 roku na Superauto.pl Stadionie Śląskim wydarzyło się coś, co w annałach polskiego sportu inkluzywnego będzie świecić złotymi literami. „Kocioł Czarownic”, to zazwyczaj scena dla Lewandowskiego, Zielińskiego i całej kadry, ale  tym razem należał do futbolu, w którym wyniki są ważne, ale jeszcze ważniejsze jest to, aby potrzeby każdej osoby były zrozumiane i szanowane.

Na murawie zameldowało się 16 najlepszych drużyn z całej Polski. Prawie 250 zawodników z niepełnosprawnościami, do tego trenerzy, opiekunowie, wolontariusze i tłum ludzi, którzy przyszli zobaczyć coś więcej niż tylko mecze. Atmosfera? Radość, integracja i pasja. Nie ma w tym krzty przesady.

Format jak sprint – szybki, intensywny, bez taryfy ulgowej

Turniej rozegrano w wariancie błyskawicznym: grupy, ćwierćfinały, półfinały i finał, wszystko w jeden dzień, na czterech boiskach bocznych Superauto.pl Stadionu Śląskiego. Zero czasu na kalkulacje, zero czasu na „dogadamy się później”, tu każdy mecz to była walka o życie.

Do ćwierćfinałów nie załapało się osiem ekip: Radomiak Radom Futbol Plus, Strefa Futbolu Olsztyn, Razem Skęczniew, Gramy na Maxa, WKS Śląsk Futsal, ZS7 Ruda Śląska, Gdybus Gdynia i Dream Team.

W ćwierćfinałach było już grubo. Siódemka rozjechała Alfa Team Toruń 7:0, Lasotczak bez dyskusji pokonał Zamek Opolnica 2:0, a do półfinałów zameldowali się też Jagiellonia i Śląsk Futbol Bez Barier.

Półfinały? Lasotczak ogrywa Jagę 4:1, a Siódemka po mocnym boju odprawia Śląsk 3:0. I finał miał to, co trzeba – dwóch gigantów w starciu o tron.

Grać tam, gdzie dzień wcześniej grał Lewandowski

Dla wielu uczestników to było spełnienie marzeń! Murawa, na której jeszcze wczoraj Polacy walczyli z Robertem Lewandowskim na czele. To jest uczucie, którego nie da się porównać z niczym innym.

Mecz o trzecie miejsce? Śląsk Wrocław rozstrzelał Jagiellonię Białystok aż 6:1.

Finał? Klasyka scenariusza, który podoba się nawet reżyserom w Hollywood: MKS Siódemka Ruda Śląska kontra UKS Lasotczak Płock. Dwóch faworytów, dwie ekipy, które od pierwszego gwizdka turnieju wyglądały na pewniaków. W wielkim finale Siódemka wzięła, co swoje – 2:0, gole Siemińskego i Palarza, sprawa załatwiona.

Indywidualne laury – bo herosi też muszą być nazwani

Najlepszy Bramkarz: Mateusz Wierzbicki (UKS Lasotczak Płock)

Najlepszy Zawodnik Turnieju: Nikodem Janus (MKS Siódemka Ruda Śląska)

Król Strzelców: Kamil Skorupa (MKS Siódemka Ruda Śląska)

Dodatkowo wyróżniono zawodników każdej drużyny, bo tu każdy wysiłek, niezależnie od wyniku miał znaczenie.

Oprawa z najwyższej półki

Tego dnia wspierały nas osoby, które robią dla społeczeństwa bez barier wiele dobrego: Bożena Borowiec z PFRON, Iwona Spychała-Długosz (dyrektor śląskiego oddziału PFRON), Jarosław Bryś (wiceprezes Śląskiego ZPN), Łukasz Czajkowski (prezes Dolnośląskiego ZPN) oraz przedstawicielki PZPN – Marta Furmańczuk, Marta Kujawska i Karolina Kowalczyk.

Sędziowie? Damian Grabowski, Dawid Konieczny, bracia Wierciochowie – Grzegorz i Szymon oraz Jakub Treder. Obsada taka, że nawet w Ekstraklasie nie powstydziliby się takiego zestawu.

A finał komentował Michał Zachodny (TVP Sport), któremu towarzyszył Wojtek Matuszewski – pasjonat piłki z zespołem Downa. I to był komentarz, który miał w sobie więcej serca niż niejedna transmisja z Ligi Mistrzów.

Inkluzywność nie tylko na boisku

To nie był turniej, gdzie jedni grają, a reszta patrzy. Wsparcie osób z niepełnosprawnościami było nieocenione, ale i dla nich samych było to ogromne wyróżnienie. Wojtek komentował mecze, Krzyś był spikerem, Władek zajmował się obsługą VIP, Jakub pełnił rolę arbitra, Damian ogarniał social media, Krystian odpowiadał za nagłośnienie, a inni obsługiwali mecze. Każdy miał swoje miejsce. Każdy był częścią drużyny. To właśnie jest futbol bez barier – wspólnota, w której nikt nie jest zbędny.

Piękno futbolu bez barier

Ten turniej udowodnił, że piłka nożna nie zna granic. Że może łączyć sport, edukację i społeczne wartości, a nie tylko dzielić tabelą wyników. W Chorzowie futbol był narzędziem zmiany społecznej. Były łzy wzruszenia, uśmiechy, duma rodzin i poczucie, że tu naprawdę wydarzyło się coś ważnego.

MKS Siódemka Ruda Śląska zgarnęła puchar, ale prawdziwymi zwycięzcami byli wszyscy – zawodnicy, kibice, wolontariusze.

I trzeba to powiedzieć jasno: bez PFRON-u i PZPN-u tego wszystkiego by nie było. To oni sprawili, że na Superauto.pl Stadionie Śląskim futbol inkluzywny miał taką oprawę i takie emocje. Dzięki nim udało się spełnić marzenia setek ludzi.

Bo piłka nożna jest dla wszystkich. I w Chorzowie udowodniono to w sposób, który zapamiętamy na długo.